środa, 1 czerwca 2011

Siać zniszczenie, odechciałem, Pragnąć, nie pragnąłem więcej,

Kochać nigdy nie przestałem, choć nienawiść rwie me serce,

nic nie czuję,

nic nie widzę,

Wiatr w koronach zamilkł drzewnych,

Świat się zapadł,

i odrodził,

Już nie wyję, jęków rzewnych,

Odejść chciałbym, lecz nie mogę,

Drzewa na ścianach,

trzymają,

czy tą dziurę w sercu moim, nicości więzy zapchają,

Ból już odszedł, lub nieczułym,

Nań się stałem niesłychanie,

teraz tylko pustkę wielbię,

samotność mam na śniadanie,

Ona nie jest zła, ni dobra,

ot po prostu jest,

i tyle,

lecz zajmuje w moim sercu, miejsce opuszczone,

gniję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz