wtorek, 11 stycznia 2011

Nieopisana chęć zabicia wroga.

Szał rozpala mnie do białości.

Niechaj ból przeszywa serce,

on mnie jedynie może wzmocnić.

czwartek, 6 stycznia 2011

Zimowy Spacer.

Wokół śnieg biały prószy,
Lśnią na ziemi płatki,
Na ulicach, na polach,
Cieszą się z niego dziatki,

Dumnie stojące bałwany,
W rękach rózgi trzymają,
A schowani gdzieś malcy,
Śniegiem ich obrzucają,

Starsi zebrani w grupy,
Toczą na śnieżki wojny,
Dołączył się do nich dziadek,
Na co dzień bardzo spokojny,

Wspomina miotając kulki,
Czasy swojej młodości,
Gdy bawił się godzinami,
Od mrozu nie bolały kości,

Po chwili idzie do domu,
Ogrzać się przy kominku,
Tymczasem kto inny przeklina,
Idąc przez zaspy do szynku,

Zostawiam miasto za sobą,
I idę raźno w góry,
Będę radosny jak dziecko,
A nie jak dorośli ponury.

wtorek, 4 stycznia 2011

WIec ogniem miłości niech płonie,

milość niespełniona,

i niechaj pieśni o niej piszą,

bo kiedy miłość będzie ujażmiona,

wtedy wszystkie serca zamilkną jej ciszą.